Jak to jest ze zmysłem szóstym, piątym, siódmym, ósmym tyle ich…
– Jest taka jedna tam stoi, dużo kolegów ma, same ciacha, myślisz, że coś zrozumieją?
– Wątpię.
– To do ataku.
Jedna taka samotna, kolegów, znajomych, wśród mężczyzn dużo, jednak samotna. Czym się kieruje, co Nią tak naprawdę pcha w ramiona tylu mężczyzn? To, że przebywa nie znaczy, że pcha nawet w ramiona chociaż jednego. Samotna może być całe życie i w dodatku stronić od zbliżeń. Określona przez społeczeństwo, oceniona przez rówieśników, znajomych i resztę tego całego bałaganu, od którego ucieka. Tym z którymi przebywa jak zauważyły postronne osoby pomaga lekko ująć się za jakiś rąbek od spódnicy. Tępota otaczającego tłumu; może po prostu wspomóc dobrym słowem, zawinąć paluszek bo skaleczony, nie pocałuje bo boli prędzej przyciśnie mocniej by narastało cierpienie. Później w życiu się przyda. Chordy Panien już czekają by tylko odeszła na chwilę by nacierać i atak już dokonany. Pierwszy ślub. Taka to ich wychowa i ma czelność wybierać tylko najlepsze okazy. Jednak w życiu te najlepsze okazy dla równowagi są lekko skromnie wyposażone w narząd myślenia. Nerwów dużo, albo mało, jeszcze w dodatku bez dodatków, znajomość bez znajomych i paniczny wstręt do byle czego. Ta Pani takich na równi stawia z Nietzsche bo bajki piszą, nie opowiadają, równają się z błotem jak nadarzy się okazja i namaszczają się olejkiem bo tak im przyszłość mówi, że z tego coś będzie. Tatusiowie jak wielu kwestia tylko odpowiedniego zmysłu, napiszę cztery. I tak ta Pani będąc Amazonką jako pierwsza ustrzeliła by przeciwnika i jako pierwsza zyskała by uznanie i triumfy innych Amazonek.