2.

– A Ty chcesz? Może? Daj teraz stopy.

Są. Położył sobie na udach, siedział obok razem leżeli na bawełnianym prześcieradle, nie paliło jak słońce i można było lepiej się na piasku wygrzewać. Piasek nie wchodził jak w ręcznik czy koc i później trzepać, ludzie patrzą jeszcze jakieś dzieci, faceci gapią się jak ja to robię, jeszcze coś sobie myślą. Nie lubię patrzeć nie lubię jak inni wlepiają wzrok. Kiedyś trzepaliśmy koc obok jakaś para leżała później coś szeptali do siebie chyba ich obrzuciliśmy piachem z plaży jeszcze jak nasmarowani byli olejkami to później musieli na Nas się złościć, a tego nienawidzę jak ktoś na mnie lub na Nas się złości z błahego powodu, który powstał przez brak wyobraźni czy lekkomyślność. Masuję olejek prześlizguje się przez dłonie i między paluszkami jejku kiedyś robiłem to stale po pracy siadaliśmy na wersalce Ona oparta ja z Jej stópkami na kolanach i masowałem. Gdzie te czasy się podziały znów nie wiem jak to się mogło wydarzyć już dosyć mam wspomnień. Wpatruję się w słońcu się mienią barwą cielistą jakie Ona ma piękną skórę, lata nie byliśmy w takiej sytuacji na plaży słońce, a ja wmasowuję olejek w jej stopy, kostki, piętki, nie mogę się skupić, zacznę łydki później kolana i uda i… Nie teraz muszę się uspokoić jak z Nią to zrobić tyle czasu minęło szara rzeczywistość na nic nie mam czasu i jeszcze Ona onieśmiela mnie jakbyśmy dopiero się spotkali. Zawsze tak było walę pytaniami prosto z mostu bo nie mam ochoty nawet mi przez głowę nie przejdą myśli jak to może gdzieś wyjść może wspólna kolacja, ale gdzie, kiedy, Ona pracuje ja też samo skupienie się, żeby Ją gdzieś zabrać w tej nieśmiałości tak mnie przytłacza, że nawet Jej nie proponuję, siedzę jak pień zakorzeniony w piachu obrośnięty mchem i tylko złoszczę się na siebie jak Ty możesz tak nie śmiele i bez namiętnie podchodzić do zjawiska, w którym ta Osoba cię pokochała i zaczęliście razem żyć. Przytłacza mnie myśl o tym, że miałbym coś organizować, samo patrzenie wywiera na mnie taki wpływ, że nocami tylko patrzę okrywam kołdrą i leżę bez ruchu by się nie obudziła. Łydki już już jeszcze trochę jedną dłonią piętkę drugą już łydkę. Jak to kiedyś mi mówiła mama nie siedź samotnie na plaży bo Cię woda porwie. A teraz z Nią chyba przysnęła jak piękna ta chwila. Mnóstwo ludzi, a My samotni jak dwie krople łez na poliku olbrzyma. Skupić się nie dają, podziwiać nie pozwalają, dzieci, okrzyki radości. Żeby ta chwila trwała wiecznie, skóra ugina mi się pod palcami, prześlizguję się ze stopy na łydkę, jest taka gorąca. Gorąco mi, pocę się, zaczynam oddychać powoli i tylko głębiej i głębiej zaciągam powietrze do płuc. Rozpalone myśli krążą mi po głowie. Kosmos z Nią i spokój doznanie cielesne jakiego potrzebowałem od lat. Niech ta chwila trwa, masuję i ciągle wspominam Jej nagie ciało jak leżała obok lub razem w uścisku, gdzie te chwile, teraz mi w głowie się przypomina różne cienie zamazane odkrywają się na nowo. Wiem niech tylko się obudzi, wiem co zrobię wiem, wiem…

– Nie przeszkadzaj dzieciaku!

Leave a Comment